Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Lena Huppert   STRON KILKA PO-KONFERENCYJNIE: Międzynarodowa Konferencja Konopna
0

STRON KILKA PO-KONFERENCYJNIE: Międzynarodowa Konferencja Konopna


W dniach 19-20 lutego 2016 w Hotelu Welskim w Ciborzu odbyła się Międzynarodowa Konferencja „Konopie – pomost między przeszłością i przyszłością”. Zorganizowała ją Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT we współpracy z Hemp Ministry i Hotelem Welskim, a patronatem objęła prof. dr hab. Iwona Wawer z WUM oraz Klub Parlamentarny Kukiz’15. Patronami medialnymi konferencji byli: POROZMAWIAJMY.TV, Czwarty Wymiar oraz Natura i Ty.
 
Celem Międzynarodowej Konferencji „Konopie – pomost między przeszłością i przyszłością” było nie tylko upowszechnienie wiedzy na temat możliwego zastosowania konopi, lecz także zmiany wustawodawstwie polskim dotyczące zarówno warunków obowiązujących przy uprawie konopi siewnych, tj. zniesienia  obowiązującej w chwili obecnej konieczności składania uciążliwego wniosku do gminy danego regionu  i kontraktacji plonów, a także zniesienia ograniczeń powierzchni uprawowych konopi siewnych, jak i dopuszczenia konopi do leczenia oraz umożliwienia pacjentom uprawy konopi indyjskich na własne potrzeby.
 
Tego typu rozwiązania obowiązują już w wielu krajach Europy i poza nią. Dlatego do konferencji zaproszeni zostali przedstawiciele Czech, Słowenii oraz USA i Izraela, którzy zaprezentowali rozwiązania prawne wprowadzone w tych krajach.
 
Dzięki Klubowi Parlamentarnemu Kukiz’15, a dokładniej posłowi Jarosławowi Sachajko, konferencja została poprzedzona konferencją prasową w sejmie z udziałem posłów klubu i organizatorów konferencji konopnej.
 
Międzynarodowa Konferencja „Konopie – pomost między przeszłością i przyszłością” rozpoczęła się konferencją prasową w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Lidzbarku Welskim z udziałem organizatorów konferencji, tj. Leny Huppert z Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT, Patryka Pańkowskiego z Hemp Ministra i Bożeny Suwińskiej-Daniluk wraz z Andrzejem Danilukiem z Hotelu Welskiego. Uczestniczyli w niej także patroni konferencji, tj. prof. Iwona Wawer i przedstawiciele Klubu Parlamentarnego Kukiz’15, tj. Jarosław Sachajko – przewodniczący Komisji Sejmowej ds. Rolnictwa i członek Sejmowej Komisji Zdrowia oraz Paweł Szramka. Po wcześniejszych rozmowach na konferencję prasową zostały również zaproszone władze gminy Lidzbark: Maciej Sitarek (burmistrz) i Janusz Bielecki (wice burmistrz), które dały swoje poparcie dla projektu uprawy konopi w regionie. Niestety jednak w ostatniej chwili okazało się, że obaj panowie nie znaleźli czasu na udział w konferencji. Pojawili się za to pracownicy Urzędu Gminy, a pod sam koniec zawitał na chwilę wice burmistrz. Mam nieodparte wrażenie, że obaj panowie przestraszyli się swojej odwagi.
 
O tyle wydaje się to dziwne, że konferencja prasowa rozpoczęła nie tylko Międzynarodową Konferencję „Konopie – pomost między przeszłością i przyszłością”, lecz również otworzyła omawiany z władzami gminy projekt uprawy i przetwarzania konopi, czyniąc automatycznie z gminy Lidzbark lidera w regionie.

 

Zgodnie z programem o godzinie 13 już w Hotelu Welskim ruszyła Międzynarodowa Konferencja „Konopie – pomost między przeszłością i przyszłością”.
Patron naukowy, tj. prof. dr hab. Iwona Wawer wygłosiła wykład inauguracyjny pt. „Konopie i ich potencjał”. Pani Profesor podkreśliła, że dla nauki i medycyny istotne jest „prześwietlenie” tej wspanialej rośliny, tj. wyizolowanie z niej związków bioaktywnych i pokazanie ich właściwości. A potencjał i możliwości jej zastosowania są naprawdę duże. Konopie to bezcenna roślina i jeśli może nam dostarczyć oleju i materiałów budulcowych w postaci białka, jak również bioaktywnych kannabinoidów, to należy się tym poważnie zająć, gdyż dzięki tej skarbnicy związków mogą powstać nowe leki. Póki jednak leki nie powstały, należałoby korzystać z naturalnych surowców. Pani Profesor zaapelowała o swobodę działania lekarzy w stosowaniu tych substancji i o badania kliniczne. W innym przypadku nigdy się nie dowiemy, jak działa dany związek, podkreśliła. Zapewniła, że farmaceuci nie widzą też problemu w dystrybucji, bo realizują już inne recepty specjalnego zarachowania. Wniosek z tego, że pora, by lekarze, farmaceuci i dietetycy nawiązali owocną współpracę w zakresie badania i stosowania konopi w medycynie. Z dotychczasowych badań wynika, że konopie zawierają ponad 520 związków bioaktywnych. Ich nasiona zawierają witaminy A i E, które mają znacznie wyższą wartość niż ich odpowiedniki syntetyczne, lecz także wszystkie aminokwasy endogenne, a w oleju tłoczonym z nasion znajduje się dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-3  w doskonałych proporcjach  3:1. Jednak najbardziej charakterystyczne związki, które znaleziono w konopiach, to kannabinoidy. Podział konopi określa poziom zawartości substancji psychoaktywnej, tj. THC, której konopie włókniste zawierają jedynie śladowe ilości. THC pozyskiwany jest z kwiatów konopi indyjskich, a przeciwpsychotyczny CBD ze szczytów konopi włóknistych. THC wiąże się z receptorami układu kannabinoidowego naszego organizmu, które rozlokowane są w całym ciele, i ma działanie przeciwbólowe, przeciwwymiotne, pobudza apetyt, jest skuteczny w leczeniu chorób neurologicznych czy astmy. Dziś lekarze i farmaceuci zdają sobie sprawę z potencjału konopi. Preparaty z THC powinny być więc w sprzedaży, problem jest jednak w tym, skąd brać surowiec, kto wykona jego standaryzację i wyprodukuje leki w odpowiedniej jakości. CBD nie ma wprawdzie możliwości wiązania się z układem kannabinoidowym, ale mimo to posiada bardzo szerokie spektrum działania, a w szczególności działanie uspokajające, nasenne, przeciwlękowe, przeciwdepresyjne, przeciwbólowe i przeciwzapalne, lecz także obniża ciśnienie poprawia płodność i przeciwdziała otyłości. Profesor Wawer zapewniła, że znane są technologie pozyskiwania ekstraktów bogatych w kannabinoidy, jak np. ekstrakcja ditlenkiem węgla w stanie nadkrytycznym, i że takie urządzenia w Polsce są dostępne. Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich (IWNiRZ) wypuścił ostatnio na rynek standaryzowany olej zawierający 3% dodatek CBD i witaminę D3. Oprócz kannabinoidów naturalnych i endogennych, czyli produkowanych w naszym organizmie, są także kannabinoidy syntetyczne jak Babilon, Dronabinol, Sativex i Epidiolex, które zawierają wprawdzie wyizolowane substancje czynne, jednak nie zawierają całego bogactwa pozostałych związków występujących w roślinach i dlatego są mniej skuteczne. Naukowcy uważają, że mamy kliniczny niedobór endokannabinoidów ze względu na coraz bardziej stresujący styl życia. Jako że ewolucja nie przystosowała nas do życia w ciągłym stresie, potrzebujemy żywności zawierającej naturalne substancje o działaniu uspokajającym i przeciwdepresyjnym, których jest za mało w wysoko przetworzonych produktach, a których z powodzeniem dostarczają właśnie konopie. Hasło „Zamień dilera na farmera” powinno stać się hasłem konsumentów, zażartowała. Profesor Wawer jest zwolenniczą depenalizacji konopi i apeluje o to, by policja zajęła się twardymi narkotykami i szlakami ich przemytu wiodącymi przez Polskę. Podkreśliła też, że Polska ma długoletnią tradycję w uprawie i zastosowaniu konopi i wielka szkoda, że została ona zarzucona. Dziś młodzieży konopie kojarzą się jedynie z jointem, podczas gdy jeszcze 50 lat temu były w codziennym użytku i służyły do przyrządzania tradycyjnych potraw. Przykre jest również, stwierdziła, że niejaką „alergię” na samo hasło „konopie” mają w Polsce osoby decyzyjne.
 
Dzięki mgr farm. Bożenie Suwińskiej-Daniluk dowiedzieliśmy się, że historia uprawy i przetwarzania konopi sięga roku 2700 p.n.e., kiedy to wytworzono pierwsze tkaniny w historii. Były one właśnie z konopi. Również już od pradawnych czasów chińska medycyna znała zastosowanie tej rośliny w lecznictwie. Od pierwszego wieku naszej ery rozpoczęto produkcję papieru z konopi, a w wieku XVI rozwinął się intensywnie przemysł powroźniczy. Dowiadujemy się też, że Słowianie mieli doskonale opanowaną umiejętność uprawy i przetwarzania konopi. W dalszym toku historii ziele konopi indyjskich znalazło zastosowanie w polskiej medycynie. Jako środek leczniczy opisuje je jeszcze Farmakopea Polska z roku 1937. Także w lecznictwie ludowym na terenie Polski stosowano maści, odwary i nalewki z konopi na najróżniejsze dolegliwości, podobne zresztą do tych, na jakie stosuje je współczesna medycyna naturalna. Od dawna wiadomo już też, że konopie skutecznie pomagają wyjść z uzależnień, szczególnie dotyczy to alkoholu. W odróżnieniu do tego ostatniego konopie praktycznie nie uzależniają, są anty-depresantem, nie można ich przedawkować, nie prowadzą do zgonu, leczą wiele schorzeń, w tym także raka, i tworzą nowe szare komórki, lecz mimo to są nielegalne.  
 
Dr Przemysław Baraniecki z IWNiRZ poinformował uczestników konferencji, że w Polsce, zgodnie z obowiązującą ustawą z 2005 r., można uprawiać jedynie konopie włókniste, i to przy zachowaniu restrykcyjnych zasad. W Krajowym Rejestrze Odmian Roślin zarejestrowanych jest 6 polskich odmian konopi wykazujących wysoki stopień jednopienności, zawartość THC poniżej 0,2 %, wysoką zawartość włókna i dobry plon nasion. Dowiedzieliśmy się też, że konopie wymagają żyznych, próchnicznych, zasadowych gleb o dobrej strukturze, które łatwo się nagrzewają i mają uregulowane stosunki wodne. Stosunkowo rzadko spotyka się na konopiach choroby i szkodniki. Do wysiewu wymagany jest wyłącznie kwalifikowany materiał siewny w ilości 10-15 kg/ha, przy czym termin wysiewu różni się w zależności od położenia geograficznego i waha w Polsce od początku do końca kwietnia. Zbiór wykonywany jest przy pomocy dostosowanych do tego celu maszyn. Instytut dysponuje kosiarką, która wykonuje osobny zbiór wiech i łodyg, co ma istotne znaczenie dla późniejszego przetwarzania materiału.
 
O możliwościach rekultywacji gleby przy pomocy konopi szerzej opowiedział prof. Jerzy Mańkowski z IWNiRZ. Okazuje się, że i w tej dziedzinie konopie mogą przynieść ogromne korzyści, i to zarówno na terenach post-industrialnych, jak i podmokłych. Przy uprawie możliwe jest osiągnięcie 10 ton słomy z hektara i 3 ton włókna. Po procesie dekatyzacji konopie znajdują zastosowanie w produkcji masy celulozowo-papierniczej, materiałów kompozytowych, jak choćby części samochodowych o wysokich parametrach, oraz włókniny do wyrobu odzieży czy naturalnych sznurów i lin o ogromnej wytrzymałości oraz mat dezynfekcyjnych. Włókno konopne zawiera 75 % celulozy i wykazuje wysoką wytrzymałość mechaniczną, elastyczność, trwałość i porowatość. Natomiast z papieru konopnego można produkować wysokiej jakości papier banknotowy i papiery wartościowe, cienki papier listowy czy biblijny, ale też różnego rodzaju bibułki, np. do papierosów. Konopie znajdują także zastosowanie w przemyśle budowlanym, chemicznym i energetycznym. Podczas procesu brykietyzacji nie ma potrzeby stosowania dodatków chemicznych, a brykiety konopne wykazują wysokie ciepło spalania. Dodatkowo paździerze konopne mogą być wykorzystywane w rolnictwie jako podłoże do uprawy grzybów i jako ściółka w hodowli zwierząt.
 
Ostatnią prelegentką pierwszego dnia konferencji była architekt Barbara Wojtkowska, która zebrała szerokie doświadczenie w zakresie biobudownictwa zarówno w kraju, jak i za granicą. Wiele obiektów starej zabudowy, także w skansenach, wykonanych jest właśnie na bazie konopi. Domy te wymagają struktury szkieletowej, którą wypełnia się bloczkami wapienno-konopnymi. Budownictwo takie oprócz tego, że jest prozdrowotne i biodegradowalne, wykazuje wysoką higroskopijność, ogromną trwałość i wysokie parametry izolacji cieplnej oraz oferuje zdrowy klimat wewnętrzny. Bloczki konopne o szerokości 50 cm nadają się do budownictwa pasywnego. Gdyby nie brak komponentów o dobrej jakości na polskim rynku, byłoby ono także bardzo tanie. Jednak konieczność sprowadzania ich zza granicy, lecz także rygorystyczne ograniczenia powierzchni uprawowych w rolnictwie, podwyższa koszty budowy. Przykładem może tu być uchwała Sejmiku Województwa Małopolskiego z 2012 r. ograniczająca powierzchnie uprawy konopi włóknistych do zaledwie 37,3 ha na terenie całego województwa. (Jest to całkowicie niezrozumiałe, jako że konopie włókniste nie zawierają THC, czyli substancji psychoaktywnej – przyp. autora). Prelegentka przeprowadzała cały szereg warsztatów budownictwa konopnego. Ma ono szerokie zastosowanie w takich krajach jak Holandia czy USA, ale także w Hiszpanii czy Czechach. Koszt budowy domu o powierzchni 120 m2 wykonanego w technologii konopi i wapna wynosi około 120 tysięcy złotych, a koszt jego ogrzania jest o 40 % niższy niż w budownictwie konwencjonalnym. W technologii tej można także wznosić prozdrowotne obiekty architektury fraktalnej i domy kopułowe.
 
Drugi dzień konferencji poświęcony medycynie rozpoczął wykład Patryka Pańkowskiego, który przedstawił uczestnikom działanie konopi na swoim własnym przykładzie. Jako dziecko przeszedł dwie operacje i przyjmował wiele lekarstw. Cierpiał na astmę, która narzucała mu od wczesnych lat wiele ograniczeń. Oprócz zmian klimatycznych po przeprowadzce do Niemiec, uzdrawiająco zadziałały na jego organizm konopie, z początku w postaci jonitów. To dało Prelegentowi pierwszy impuls, by poważniej spojrzeć na tę roślinę. Potem doświadczył ich przeciwbólowego działania po operacji po kontuzji barku, której nabawił się uprawiając sporty walki. Szybko zauważył, że medycyna akademicka nie sprawdziła się w jego przypadku. I tak zaczęła się jego „konopna droga”. Patryk Pańkowski zaznaczył, że nie ma wykształcenia medycznego, nie jest naukowcem, politykiem ani prawnikiem, a wiedzę, którą dziś posiada, zdobył dzięki własnym doświadczeniom i swoim mentorom. Podkreślił, że w całym swoim życiu stara się żyć w zgodzie z naturą, korzystać z intuicji i rozumu i wyciągać właściwe wnioski. Z ubolewaniem stwierdził, że wielu ludzi stało się ofiarami manipulacji w myśl zasady, że „kłamstwo powtarzane wiele razy, staje się prawdą”, zawierzając bezmyślnie wiadomościom z mediów głównego nurtu. W wyniku tych działań i bierności staliśmy się zaprogramowanymi robotami o określonym numerze PESEL, NIP i REGON. Wszystko zaś co odbiega od informacji przekazywanych w mediach głównego nurtu zostaje okrzyknięte teorią spiskową. Jednak teoria spiskowa tylko tak długo pozostaje teorią spiskową, dopóki nie znajdzie potwierdzenia w faktach, podkreślił Prelegent. Jak wskazuje wiele źródeł, konopie to panaceum niemal na wszystko (panaceum to w tłumaczeniu z łaciny i greki lek na wszystko). Jeśli weźmiemy pod uwagę, że konopie mają ponad 50 tysięcy zastosowań w medycynie możemy śmiało użyć tego określenia. Układ endokannabinoidowy człowieka, którego receptory rozrzucone są po całym ciele, przy różnego rodzaju zaburzeniach zdrowotnych jest stymulowany poprzez podawanie kannabinoidów roślinnych pochodzących z konopi, dzięki czemu organizm powraca do zdrowia. Wyeliminowanie z diety konopi powoduje zachwianie homeostazy organizmu, co prowadzi do różnych schorzeń. Dlatego konieczne jest przywrócenie uprawy konopi i ponowne szerokie wprowadzenie ich do spożycia, czyli przerzucenie pomostu między niedaleką jeszcze przeszłością i jak najbliższą przyszłością.
 
Kolejny wykładowca, Leopold Svatý z Czech, przedstawił warunki konieczne do uprawy konopi, by uzyskać możliwie wysokie zawartości substancji czynnych. W przypadku konopi włóknistych pokrywały się one z tym, co wcześniej przedstawił dr Przemysław Baraniecki. Konopie indyjskie wymagają natomiast dodatkowo dobrego nawodnienia i nasłonecznienia. Przedstawił czeską kosiarkę do zbioru konopi, która mimo niewielkich rozmiarów doskonale daje sobie radę nawet z bardzo wybujałymi roślinami. Prelegent opisał sytuację prawną, jaka jest w chwili obecnej w Czechach. I tak Czechy mają już za sobą depenalizację, a także możliwość uprawiania konopi przez pacjentów w ilości 5 roślin na potrzeby własne lub najbliższej rodziny. Z roślin tych pacjenci mogą również pozyskiwać olejek konopny z kwiatów, który ma wyjątkowe właściwości lecznicze. Leki z konopi można również nabyć w czeskich aptekach, choć ich ceny są znacznie wyższe niż na czarnym rynku. Uprawa konopi indyjskich na szerszą skalę jest jednak zabroniona. Zapewnił, że pozyskiwanie olejku z kwiatów konopi jest stosunkowo proste.
 
Božidar Radišič, członek Stowarzyszenia Onej i zaangażowany bojownik o prawa człowieka, wyraził pogląd, że prawo nie może stać ponad dobrem i zdrowiem człowieka. Stosowanie konopi do leczenia należy więc do podstawowych praw człowieka. Także w Biblii znajdziemy fragment, który mówi: „I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one”. Dlatego też należy wywierać stosowny nacisk na polityków, by prawa te respektowali. Tak też stało się w Słowenii, skąd pochodzi Prelegent, gdzie pacjenci zrzeszali się dzięki m.in. jego wsparciu w stowarzyszenia i stosowali swego rodzaju partyzantkę, zgodnie z zasadą „nieposłuszeństwo obywatelskie najkrótszą drogą do sukcesu”. Dzięki takim działaniom dziś w Słowenii pacjenci mogą uprawiać na swoje potrzeby od 3 do 10 roślin i posiadać do 20 g suszu. Uprawy te mogą się znajdować na zewnątrz lub wewnątrz pomieszczeń, a pacjenci mogą sami produkować swój lek lub też nabyć go w odpowiednich punktach. Prelegent podkreślił, że najbardziej wydajnym i bezpiecznym sposobem aplikacji są czopki doodbytnicze/ dopochwowe, gdyż ich efekty zauważalne są już po 10-15 minutach, a substancje aktywne wykorzystywane są w ok.  70 %. Przy inhalacji efekt jest natychmiastowy, lecz wykorzystanie substancji od 2 do 54 %. Najsłabszy efekt uzyskuje się przystosowaniu doustnym, bo odpowiednio 30-90 minut i 4-20 %. Czopki skuteczne są przy wszystkich rodzajach raka i wytwarza się je w czterech różnych dawkach, którym odpowiadają różne kolory. I tak czarne zawierają 5% RSO (Rick Simpson Oil), pomarańczowe 10%, srebrne 16,5 %, a białe 25%. Božidar Radišič miał pod opieką 150 pacjentów onkologicznych, 29 neurologicznych i 21 pacjentów z innymi schorzeniami. Spośród 150 pacjentów onkologicznych 122 nadal żyje, 17 jest całkowicie wyleczonych, a 11 zmarło. Ankieta dla pacjentów przystępujących do leczenia zawiera 40 pytań i dotyczy diagnozy oraz przebiegu dotychczasowego leczenia. Statystyki pokazują, że obecnie 50 % pacjentów zaspokaja samodzielnie swoje potrzeby na preparaty, 20% pozyskuje je od znajomych, a 30 % na czarnym rynku. W Słowenii stworzona została lista schorzeń, przy których dopuszczone jest zastosowanie konopi. Prelegent prowadzi rejestr pacjentów, który zawiera dokładne dane na temat diagnozy i przebiegu leczenia. Wynika z niego, że każdy pacjent ma inne zapotrzebowanie na preparaty, ich skład i dawkę, i ustala się je na podstawie indywidualnej tolerancji. Przedawkowanie nie jest niebezpieczne dla życia, choć może się wiązać z dyskomfortem.
 
Eliza Walczak, która wraz z mężem Michaelem Corral prowadzi uprawę i cannabisowy punkt apteczny w Kalifornii i która szkoliła się w Izraelu, przedstawiła ciekawe rozwiązania obwiązujące w tych krajach.
Prelegentka jest zdania, że niezbędna jest depenalizacja rośliny Cannabis  i stworzenie systemu identyfikacji pacjentów, którzy stosują taką terapię. Niezbędne jest ustalenie dziennego zapotrzebowania pacjenta oraz ciągła edukacja, jak też zachęcanie pacjentów i ich opiekunów do uprawy tej rośliny będącej lekiem na swoje potrzeby oraz do zrzeszania się w spółdzielniach cannabisowych. Pacjenci powinni w jej opinii mieć zapewnioną opiekę prawną i medyczną w związku ze stosowaną terapią, a lekarze dowolność przy wyborze terapii. Istotne jest, by powstała jednostka nadzorująca jakość oferowanego leku oraz system rozporządzania nim dla zapewnienia pacjentom bezpiecznego dostępu,  zgodnie z Konwencją ONZ z 1961 roku, której Polska jest sygnatariuszem. Konwencja ta mówi o prawie pacjenta do dostępności leczniczych środków odurzających. Holandia, Kanada i Izrael to kraje, które zgodnie z Konwencją ONZ stworzyły Narodowy Program Medycyny Cannabis (NPMC). W USA 23 stany przyjęły takie regulacje prawne, jednak Rząd Federalny nadal nie rozpoznaje medycznych wartości Cannabis. Przyczyn tej sytuacji Prelegentka upatruje w złej polityce antynarkotykowej oraz w braku dobrej woli polityków. W Kalifornii pacjent może uprawiać na swoje potrzeby 6 dojrzałych i 12 niedojrzałych roślin, choć ich ilość po rekomendacji może wzrosnąć do 99. Rekomendacja wydawana jest na rok. Małe uprawy własne zrzeszające do 10 osób w ogóle nie muszą być zgłaszane. Są też punkty apteczne, w których dystrybuowana jest medyczna marihuana. Pojęcie to zawiera w tamtejszej nomenklaturze wszystkie leki wytworzone z rośliny Cannabis.
Model kanadyjski opiera się na liście schorzeń, na które skutecznie działa medyczna marihuana. Brak mu jednak wsparcia finansowego i personalnego. W Holandii istnieje Urząd do Medycyny Cannabis, który oferuje szeroką informację na temat możliwych zastosowań i rodzaju leków cannbisowych znajdujących się na rynku. 
Eliza Walczak jest jednak zdania, że to izraelski NPMC powinien stanowić wzór do naśladowania. Obejmuje on obecnie 14 tysięcy pacjentów, a rośliny uprawiane są przez 8 grup wsparcia. Narodowa Agencja MC „Sarel” jest monopolistą na rynku, skupuje cały plon, a następnie dystrybuuje do punktów aptecznych posiadających odpowiednie uprawnienia. Miesięczna cena marihuany dla pacjentów jest stała i wynosi 110 $ niezależnie od wielkości zapotrzebowania. Roślina Cannabis jest dostępna w różnych postaciach, tj. jako susz, olejek, ciasto, ciasteczka, maść i cygaretki. Na izraelskich oddziałach onkologicznych zatwierdzony został do stosowania waporyzator. Nowi pacjenci medycznej marihuany wypełniają kwestionariusz, na podstawie którego ocenia się ich zapotrzebowanie na lek. Program ten boryka się jeszcze z pewnymi niedociągnięciami, jak np. niedostateczna edukacja czy niedostateczne dofinansowanie i podlega ciągłym modyfikacjom.
 
Dr psychiatrii Iva Pouskova z Czech, która od kilku lat stosuje w swoim gabinecie preparaty zawierające w szczególności CBD, obserwuje ich doskonałe działanie na pacjentów bez konieczności użycia leków psychotropowych. Dotyczy to w szczególności takich schorzeń jak depresje, obsesje, lęki, ADHD czy psychozy. Ostrzega jednak o ryzykach zastosowania w psychiatrii THC, szczególnie w przypadku schizofrenii i podkreśla, że lekarze i pacjenci powinni mieć dowolność przy wyborze stosowanych terapii.
 
W leczeniu bólu szczególne doświadczenie ma dr Jerzy Jarosz, który utworzył w Warszawie pierwszy punkt konsultacyjny medycznej marihuany przy Hospicjum Św. Krzysztofa na Ursynowie. Odtąd zwraca się do niego wielu pacjentów poszukujących skutecznej pomocy. Dr J.Jarosz obserwuje znaczącą ulgę w cierpieniach po zastosowaniu medycznej marihuany i polepszający się stan ogólny pacjentów. Zaapelował o badania kliniczne, jako że medycyna akademicka posiłkować się musi sprawdzonymi metodami i standaryzowanymi preparatami.
 
Na zakończenie konferencji raz jeszcze mieliśmy możliwość wysłuchania krótkiego, lecz mocnego wystąpienia Patryka Pańkowskiego, który przedstawił obecną sytuację związaną z ustawą mającą na celu dopuszczenie konopi do leczenia w naszym kraju. Po naniesieniu poprawek do ustawy zaproponowanej przez posła Patryka Jakiego przez różne środowiska, w tym także przez Prelegenta, ustawa została złożona w sejmie dzięki zaangażowaniu posłów Klubu Parlamentarnego Kukiz;15, a w szczególności posła Jarosława Sachajko, z którym udało się nawiązać owocną współpracę. Liczymy na to, wyjaśnił Patryk Pańkowski, że w najbliższych tygodniach będzie ona procedowana w sejmie i zyska wielu zwolenników. Prelegent zaapelował, w szczególności do pacjentów, którzy stosują konopie do leczenia różnych schorzeń, by wyszli z ukrycia i zaczęli głośno mówić o skuteczności terapii konopiami i ponowił prośbę posła J. Sachajko, by wywierać nacisk na decydentów o wdrożenie takich regulacji.
 
 
Komentarz autorki i organizatorki konferencji
Niezrozumiałe jest niemal całkowite zaprzestanie uprawy w Polsce konopi włóknistych – Cannabis sativa, które jeszcze nie tak dawno były bardzo powszechne w naszym kraju i stanowiły niemal podstawę polskiego rolnictwa oraz polskiego przemysłu budowlanego, celulozowego, tekstylnego, powroźniczego czy modelarskiego. Również przemysł spożywczy korzystał z wartości odżywczych tkwiących w tym surowcu, i tak np. prozdrowotny olej z konopi był w powszechnym użyciu.
Co jednak także bardzo ważne, konopie miały jeszcze stosunkowo niedawno znacznie większe zastosowanie w lecznictwie naturalnym, o czym wspominają przedwojenne Farmakopee, ale także Farmakognozja (tj. podręcznik dla studentów farmacji) z roku 1977. Dopiero era korporacji ostatecznie odcięła polskie rolnictwo od tej niezwykle cennej i wszechstronnej rośliny. Powód wycofania konopi z uprawy jest tylko jeden: ogromny wpływ na polską politykę, a co za tym idzie gospodarkę, ponadnarodowych  korporacji, które od lat dążyły i dążą nadal do całkowitego wyeliminowania surowców naturalnych w przemyśle i w lecznictwie. Produkty bazujące na surowcach naturalnych nie przynoszą bowiem wystarczających dochodów nastawionym na maksymalny zysk korporacjom. Stanowią za to niezwykle poważną i znacznie tańszą konkurencję dla ich produktów przemysłowych. Naturalnych roślin uprawnych, tj. takich, które nie zostały poddane modyfikacji genetycznej, nie da się też opatentować (choć coraz częstsze są już i takie przypadki), a co za tym idzie ich uprawa jest mało opłacalna. Presja i agresywny lobbing korporacji są tak silne, że rządzącym często trudno się przed nimi obronić. A jednak cel działania dla polskiego rządu powinien być całkowicie jasny: suwerenność w każdym możliwym zakresie. Każda więc forma uzależnienia od innych krajów czy ponadnarodowych karteli jest dla Polski zdecydowanie niekorzystna. Przyczynianie się do utraty suwerenności w jakimkolwiek sensie stanowi skrajny przejaw braku odpowiedzialności wobec własnego kraju i Narodu.
Dlatego konieczny jest powrót do tradycyjnej uprawy jaką są konopie - kiedyś polski skarb i polska tradycja. Będzie to stanowić przejaw postępu najwyższej próby. Musimy bowiem pamiętać o chronieniu naszego naturalnego środowiska i bazowaniu na możliwie naturalnych surowcach w każdej gałęzi przemysłu. Wszystko, co służy Matce Ziemi, służy w najlepszym tego słowa znaczeniu także nam, Polakom, Narodowi o słowiańskich, tj. nierozłącznie związanych z Naturą, korzeniach.
Konferencja, lecz przede wszystkim projekt uprawy i przetwarzania konopi otwiera szeroką perspektywę zarówno dla lokalnego rolnictwa, jak i dla lokalnych przedsiębiorców, co z pewnością zapewni wielu osobom z regionu również miejsca pracy. Projekt dla przedsiębiorców dotyczy nie tylko taniego i bardzo trwałego budownictwa konopnego oraz wielu innych gałęzi przemysłu, ale też przemysłu spożywczego, tj. powstania np. olejarni, które będą tłoczyć z nasion konopi siewnych prozdrowotny olej konopny. W powiązaniu z ustawą zmieniającą warunki tzw. sprzedaży bezpośredniej dla drobnych rolników, którą opracował ostatnio Klub Parlamentarny Kukiz'15, da to z pewnością wymierne zyski w regionie gminy Lidzbark Welski i spowoduje, że gmina ta stanie się liderem uprawy i przetwarzania konopi w całym regionie. Należy się spodziewać, że inne gminy w powiecie i w kraju zachęcą się do wdrożenia na swoim terenie podobnego projektu i tym samym przyczynią się do powrotu do uprawy konopi w naszym kraju. To bardzo ważna inicjatywa w kierunku suwerenności gospodarczej Polski, lecz także w kierunku przywrócenia dobrostanu mocno nadwerężonej Błękitnej Planecie. W obecnej sytuacji narastającego skażenia środowiska prawdziwy postęp to taki, który korzystnie wpływa na Matkę Ziemię.


Program, opis i nagrania wykładów z konferencji tutaj: http://fundacja-qlt.pl/?miedzynarodowa-konferencja-konopie-pomost,149 

Ten wpis czytano 577 razy.
Odsłon: 36081
Lena Huppert
WSZYSTKO CO WAŻNE DLA NASZEGO KRAJU I JEGO MIESZKAŃCÓW, PRIORYTETOWE, STRATEGICZNE LEŻY MI NA SERCU! MOJA FUNDACJA WSPIERANIA ROZWOJU KULTURY I SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO QLT PRAGNIE OTACZAĆ KULTEM PRAWDZIWĄ JAKOŚĆ
<< Sierpień 2017 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zobacz wszystkie wpisy »